VIQI, KTÓRA OKAZAŁA SIĘ BYĆ FACETEM I TELEFON, KTÓRY ODMÓWIŁ POSŁUSZEŃSTWA.... :)
W międzyczasie przeprowadzam się do hotelu, gdyż dołącza do mnie Greg. Nie chce być ograniczona do spacerów po okolicznych sklepikach i plaży, więc wynajmuje skuterek, który ma teoretycznie kosztować 100 000 rupii za dzień. Standardowo już przekonuje jednak kolesia, że nie ma do czynienia z głupim bule ;) Potem robię oczy kota ze Shrecka… i dostaję cenę 270 000 za 8 dni. Voila!J
Wspominałam już że straciłam już szósty telefon w moim życiu ( a przynajmniej tylu doliczył się mój kochany braciszek:P)? Ale tym razem to już naprawdę nie moja wina. Poszłam spać a mój telefon razem ze mną. Jednak gdy wstałam rano, on już się nie obudził. Ze starości…
Przed wyjazdem kontaktowałam się z kilkoma osobami w sprawie noclegu. Dostaję smsa od niejakiej Viqi z propozycją spotkania. Nie mam pojęcia, kim jest Viqi, ale czemu nie?... Umawiamy się w Surf barze, Viqi oczywiście się spóźnia, jak przystało na prawdziwą Indonezyjkę. Po dwóch godzinach nadal ani śladu. Gdy w końcu pojawia się i bez jakichkolwiek problemów rozpoznaje mnie w tłumie bule… okazuje się, że Viqi to… chłopak J
Z czasem dołącza do nas Francuz Paul, kilku znajomych Viqi (Viqiego?), dwie inne podróżniczki z Francji… i Agung, u którego miałam pierwotnie nocować, a który w ostatniej chwili musiał odmówić. Jaki ten świat jest mały. W klubie jest tak głośno, że decydujemy się przenieść w bardziej ustronne miejsce i ostatecznie lądujemy… w samym centrum Kuty, przy Bombing Monument, na chodniku…
Agung, prawdziwy Rastaman z długimi włosami, wielką czapą i potężnym uśmiechem na twarzy, proponuje wspólną degustację tradycyjnego balinejskiego Araku. Znika na 15 minut i wraca z powrotem z butelką- nie, przepraszam!... wraca z powrotem z woreczkiem foliowym Araku!! i woreczkiem orzeszków ziemnych J Impreza kończy się w Raegge barze, gdzie wszyscy bujają się w rytm muzyki Boba Marleya…
Jutro Sylwester. Dostaję zaproszenie od Paula na domówkę, skąd razem mamy jechać na jakąś plażową imprezę. Mój pierwszy Sylwester za granicą, mój pierwszy Sylwester na Bali, zapowiada się ciekawie…


Komentarze
Prześlij komentarz
Może masz jakieś uwagi, komentarze? :)
Chętnie przeczytam Twoją opinię! Pozdrawiam, gusia