Diamenty, trolle i sneaker waves


Rano była piękna pogoda, więc wróciliśmy do plaży Reynisfjara, którą obserwowaliśmy dzień wcześniej ze wzgórza. Moją uwagę od razu przykuł znak ostrzegający przed tzw. Sneaker Waves, które można by przetłumaczyć na "podstępne fale". Są to fale, które pojawiają się oczywiście bez zapowiedzi, potężnych rozmiarów, wypłukujące wszystko, co  napotkają na swojej drodze. I tak co roku ginie tam kilku nierozważnych lub też po prostu pechowych turystów, zazwyczaj pozujących do zdjęcia na plaży, która okrzyknięta została jedną z najpiękniejszych nietropikalnych plaż świata. Tytuł może i zasłużony (chociaż zdarzyło mi się widzieć piękniejsze), bo Matka Natura wykazała się tu wyjątkową fantazją - zamiast piasku były tam sypkie kamienie i fantastyczne wulkaniczne formacje skalne przypominające bazaltowe kolumny. A tu i ówdzie z wody wychodzily przedziwne maczugi skalne. Według legendy trole próbowały wyciągnąć statek na brzeg, i gdy tylko zaczęło świtać, przez dużą  wrażliwość na światło, zamieniły się w skałę.
Przyznam, że ostatnimi czasy jestem trochę strachliwa, gdy tylko zobaczyłam czarne drobniutkie kamienie pobiegłam do jedynej kawiarni-informacji w okolicy, żeby zapytać co wchodzi w skład tego miału i czy są jakieś przeciwskazania do odwiedzenia plaży. Pani spojrzała na mnie podejrzliwie, wręcz skręciła głowę w bok ze zdziwienia i powiedziała konkretnym tonem "nie wiem".

 


Tak więc fizyk-ryzyk. Oczyma duszy widziałam, jak zmieniają mi się ustawienia rozrusznika, a drobne kamyki przyklejają się do mojego prawego barku i pod lewy obojczyk. Oczywiście nic takiego miejsca nie miało.

Pojechaliśmy do Parku Narodowego Skaftafell. Kilka kilometrów spaceru po górzystych terenach, ładne widoki, relaks nad wpływającym z bazaltowej ściany kolumn wodospadem Svartifoss. Nic niezwykłego, ale przy mało napiętym grafiku szkoda byłoby nie zahaczyć o kawałek ładnej przyrody.

Stamtąd  wyruszyliśmy w stronę lodowca Svinafellsjökull. Podeszliśmy trochę po śliskich, oblodzonych skałach do góry, gdzie każdy z nas, jak zahipnityzowany odszedł, w swoją stronę, na"swoją" skałę, na której oddał się kontemplacji. Nawet nie wiem,  jak długo trwaliśmy w takim stanie. Po prostu nie mogliśmy się stamtąd ruszyć, siedzieliśmy i gapiliśmy się przed siebie, podziwiając znajdujący się przed nami, ba! wokół, błękitny cud natury. Tak było pięknie. 

Spojrzałam na zegarek i musiałam niestety przerwać tę sielankę.  Robiło się późno, według prognozy za wschodu nadciągał silny wiatr w granicach 27m/s. Ruszyliśmy w stronę laguny lodowej Jökulsarión na południowym wschodzie Islandii. Dojechaliśmy do zatoki pełnej pływających lodowych diamentów.  Czasem były to duże białe kry, dryfujące dumnie pod niebosklonem. Czasem kryształy lodu były tak drobne i rozsypane po wodzie,  że dawały wrażenie bałaganu,  chaosu. Jedno jest pewne: wszystko to tworzyło razem z błękitnym niebem,  białymi chmurami, granatową wodą i czarnymi, grzejącymi się w promieniach słońca ptakami cudowny obraz. W całym tym bałaganie widać było jakiś plan,  harmonię. Od maja do października można w tym miejscu wykupić wycieczkę po lagunie- za kilkaset złotych można popływać na pontonie wokół lodowych skał.

Podjechaliśmy trochę dalej,  na diamentową plażę. Przy brzegu dryfowały sporej wielkości góry lodowe, natomiast fale znosiły na czarną plażę mniejsze kryształy lodu. Białe przeźroczyste diamenty o przedziwnych kształtach i wielkościach mieniły się w słońcu kolorami tęczy na tle drobniutkich czarnych kamieni. Nazwa tej plaży i jej renoma nie były żadnym chwytem marketingowym. W dodatku "dzięki" lodowatemu wiatrowi było tam tylko kilku wytrwałych turystów- fotografów. Wszystkie diamenty dla nas! 

                       

Wiatr wywiał w końcu i nas, Chloe w swoich adidaskach, z gołymi kostkami i w cienkiej kurtce z dużym strojnym kapturem z futerkiem wyglądała, jak wróbelek na Alasce. Pędziłam więc ze zmarzniętymi dzieciakami do pensjonatu, który był już na naszej drodze powrotnej do Rejkjaviku. Wieczorem zaszczyciła nas swoim widokiem znowu Ona - Zorza Polarna.


Komentarze

Popularne posty